Takiego wpisu z pewnością się nie spodziewaliście – choć może ktoś oczekiwał takowego z racji nadchodzących dni zadumy. Mamy w Polsce tradycję odwiedzania – zwłaszcza w okresie listopadowym – grobów naszych bliskich. Ognista łuna unosząca się w tym czasie nad cmentarzami jest wręcz niewiarygodna! Co powiecie zatem na spacer największą nekropolią Paryża? Père Lachaise już otwiera przed Wami swe podwoje…
Père Lachaise – najsłynniejsza nekropolia świata (?)
Wielu tak mówi. Jednak nic nie wskazywało na to, gdy w 1804 roku powoływał ją do życia sam Napoleon Bonaparte. Paryżanie niechętnie chowali zmarłych w ubogiej i nieco oddalonej od centrum dzielnicy. Można powiedzieć, że był to cmentarz dla ubogich. Sytuacja diametralnie zmieniła się w 1817 roku kiedy w celach marketingowych przeniesiono tu szczątki Jeana de La Fontaine’a oraz Moliera oraz średniowiecznych kochanków Abelarda i Helojzy. Pochowano tam również bliskich Cesarza – serce jego kochanki, Marii Walewskiej oraz ciało ich syna Aleksandra. Prochy sławnych ludzi okazały się dla Paryżan wystarczającym argumentem, aby zmienić nastawienie i już wkrótce popularność Pere Lachaise zaczęła gwałtownie rosnąć.

(fot. pixabay.com)
Cmentarz „celebrytów”
W cmentarnych alejkach natkniemy się na mogiły wielkich osobistości ze świata muzyki, kultury i literatury. Spośród najbardziej znanych nazwisk należy wymienić, choćby francuską gwiazdę muzyki Edith Piath, śpiewaczkę operową Marię Callas, czy ikonę rocka Jima Morrisona. Pere-Lachaise to również miejsce spoczynku Victora Hugo, Prousta, Balzaka czy Oscara Wilde’a. Mogiła tego ostatniego – mistrza pióra i biseksualnego skandalisty – jest osłonięta specjalną płytą, która ma ją chronić zarówno przed wielbicielami talentu, jak i zagorzałymi przeciwnikami wyznawanych przez niego wartości. Płyta pokryta jest wyznaniami miłości i rozlicznymi odciskami ust.

Pamięci Oscara Wilde’a (fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

Wejście do krainy żyjących (fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)

(fot. pixabay.com)
Dodaj komentarz